Odwiedź też:
RSS
Czarny rynek danych graczy online
km
2009-09-11 16:44:21

Społeczności internetowe z każdym dniem gromadzą coraz więcej użytkowników. Przybywa też cyberprzestępców, którzy swe działania skupiają głównie na kradzieży danych, służących do logowania na wirtualne konta.

Szczególnym powodzeniem cieszy się branża gier online, gdzie w łatwy i szybki sposób można dorobić się ogromnych pieniędzy. Wirtualne ataki są kierowane przeciwko użytkownikom Internetu, by w ten sposób zdobyć dostęp do ich poufnych danych, sprzedawanych następnie z korzyścią dla cyberprzestępców.

Najbardziej narażeni na działanie wirusów są użytkownicy popularnego systemu Windows - blisko 99,3 proc. spośród wszystkich złośliwych programów wykrytych w drugiej połowie zeszłego roku, zostało napisanych pod najpopularniejszy produkt Microsoftu. Złośliwe oprogramowanie nie tylko niekorzystnie wpływa na działanie i wydajność sprzętu. Zainstalowanie się na komputerze programu pobierającego, może spowodować, że nasze prywatne dane przedostaną się do publicznej wiadomości.

Tego typu "biznes" na zachodzie już od lat zbiera obfite pokłosie. Jak oceniają eksperci z G Data Software, firmy specjalizującej się w programach antywirusowych, w ostatnich latach na czarnym rynku systematycznie rosły ceny za dane dostępowe do kont użytkowników.

Podziemne fora stają się coraz popularniejszą platformą wymiany, działającą niemal na zasadzie interaktywnego sklepu. W tym przypadku, podstawowym towarem są jednak prywatne loginy i hasła niczego nieświadomych użytkowników Sieci. Szczególną popularnością cieszy się tu środowisko gier online.

Dla przykładu: cena za konto typu Staem zależy od liczby zainstalowanych gier i waha się w granicach od 2 do 50 euro, a w przypadku konta “World of WarCraft”, jego wartość określana jest na podstawie jakości danych oraz samej charakterystyki konta i wynosi od 5 do 30 euro.

Działania wirtualnych złodziei nie kończą się jednak na tym etapie. Infekując komputer złośliwym programem pobierającym, cyberprzestępcy są w stanie zainstalować inne wirusy, które zapewnią im niemal całkowitą kontrolę nad systemem ofiary. Tego typu “komputery – zombie”, są następnie wykorzystywane do innych celów, jak na przykład wysyłanie informacji typu SPAM czy ataków DDoS. Taki sprzęt jest również “wypożyczany” innym przestępcom działającym na skalę światową. Niezwykle pożądane są w tym przypadku zaawansowane pod względem technicznym komputery graczy online, którzy mają połączenie z siecią szerokopasmową.

Kradzież danych odbywa się przy wykorzystaniu specjalnego złośliwego oprogramowania, całkowicie niezauważalnego dla standardowego użytkownika Internetu. Złośliwy program zagnieżdża się w komputerze ofiary, a następnie rejestruje tekst wpisywany przy pomocy klawiatury, aby wysyłać go do hakera.

“Gracze często nie doceniają wartości swoich danych, co niestety idzie w parze ze złym zabezpieczeniem swojego komputera - zauważa Łukasz Nowatkowski, ekspert z G Data Software. - Pretekstem, by tego nie robić, jest obawa o obniżenie się wydajności sprzętu po zainstalowaniu programu antywirusowego.”

Aby uniknąć ataku na swoje konto, najlepiej jest dodatkowo nie wchodzić na nieznane nam strony – często bywa tak, że to właśnie tam umieszczone jest złośliwe oprogramowanie, które następnie automatycznie instaluje się na komputerze. Kolejne zagrożenie stwarzają fałszywe witryny, które zawierają panel do logowania. W ubiegłym roku, G Data sprawdziła udostępnione w Internecie pliki do blisko 1000 czatów, patch'y oraz dodatków do najpopularniejszych 20 gier. Wynik był zatrważający – ponad 65 proc. ze zbadanych plików było w poważnym stopniu zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem.

Obecnie programy antywirusowe skutecznie chronią komputer bez nadmiernego obciążania dysku. O tym bowiem, że na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać wiadomo nie od dziś. W przeciwnym wypadku można stracić nie tylko system, ale również tożsamość.

Skomentuj artykuł!

+ G Data Software

Zdjęcie: Dariusz Majgier

 
Warszawa
 

Copyright Reporter.pl 1996-2013