Odwiedź też:
RSS
Kurs decoupage - cz. 1 - Zdobimy drewnianą bombkę
2012-12-18 12:48:55

Choinkowe bańki / bombki mają dosyć trudną w obróbce, kulistą powierzchnię. Dlatego zabierając się za zdobienie takiej ozdoby warto mieć już jakieś doświadczenie. Kurs ozdabiania bombki techniką decoupage znalazł się tu teraz tylko dlatego, że święta za pasem. Naukę zdobienia tą techniką lepiej zaczynać od zdobienia płaskich powierzchni.

Jeśli jednak decoupage Cię interesuje - zobacz, jakie to proste, nawet w przypadku trudniejszych "wyzwań" :)

Drewniane bombki (i inne przedmioty do zdobienia) można nabyć w internetowych i stacjonarnych sklepach z materiałami do rękodzieła.

Uwaga! Przed dokonaniem zakupów w sklepie internetowym dobrze jest sprawdzić opinię o nim na forach w internecie! Niestety nie wszystkie sklepy są uczciwe, a pozytywne komentarze zadowolonych klientów na ich stronach bywają mistyfikacją.

Poza drewnianą ozdobą do zdobienia potrzebne będą:
- farba podkładowa - akrylowa, najlepiej w jasnym kolorze (może to być specjalna farba ze sklepu hobbystycznego, ale wystarczy akrylowa farba do drewna z marketu budowlanego)
- motyw z serwetki papierowej
- klej do decoupage (do nabycia w sklepach hobbystycznych) lub (ewentualnie) białko jajka ;)
- lakier akrylowy (tak, jak farba – może pochodzić ze sklepu z materiałami do decoupage, ale równie dobrze sprawdzają się lakiery, które można kupić w sklepach z farbami i materiałami budowlanymi)

Pamiętaj, że farbę akrylową bardzo trudno jest usunąć. Zanim zaczniesz malować – zabezpiecz stół papierem lub gazetą!

Narzędzia:
- gąbka (wystarczy kawałek gąbkowego zmywaka kuchennego, ja używałam ¼ takiego zmywaka)
- drobnoziarnisty papier ścierny
- miękki pędzel
- podstawka - np. niepotrzebna butelka, na której bombka będzie schnąć (w przypadku większej ilości bombek świetnie sprawdzają się palety do jajek ;-))

W przypadku tej bombki zdobienia są typowo bożonarodzeniowe. Motywy zostały wydarte z serwetki o takiej właśnie tematyce.

Na początek bombkę pokrywamy farbą podkładową.

Trochę nam to zajmie, bo okrągłe przedmioty muszą być malowane „po kawałku”, żeby miały suchą powierzchnię, na której będą „stać” podczas schnięcia.

Dopiero, gdy pomalowana powierzchnia wyschnie możemy pomalować kolejną część bombki.

Po malowaniu drewna, jego powierzchnia robi się trochę chropowata, dlatego po pokryciu farbą całej powierzchni, trzeba ją zeszlifować i nałożyć kolejną warstwę. Czasem dopiero trzecia czy czwarta warstwa pokrywa przedmiot tak, że jest on gładki (choć najczęściej dwie warstwy wystarczają).

Kiedy bombka jest już dokładnie pokryta farbą i ma jednolitą barwę i gładką powierzchnię, możemy nakleić motywy.

Naklejanie dużych motywów na nierówne powierzchnie jest trudne – tworzą się na nich fałdki i zagięcia. Na początek lepiej zacząć od malutkich.

Wycinamy je lub wydzieramy z serwetki – jeśli kolor tła jest taki, jak kolor farby, która pokryliśmy powierzchnię, możemy wydrzeć motywy, żeby „wtopiły się” w tło. Jeśli kolory się widocznie różnią – lepiej jest dokładnie wyciąć motyw.

Papierowe serwetki składają się zwykle z trzech cienkich warstw. Wykorzystujemy tylko jedną z nich (tę z motywem). Dzięki temu naklejana warstwa jest cieńsza i łatwiej uniknąć nierówności.

Motywy naklejamy na tło przy użyciu kleju do decoupage albo białka jajka. Robimy to inaczej niż tworząc szkolne wyklejanki. Nie smarujemy klejem powierzchni ani motywu przed połączeniem ich. Przykładamy motyw do powierzchni, którą chcemy ozdobić i smarujemy klejem po wierzchu motywu.

Następnie pokrywamy klejem całą zdobioną powierzchnię (w przypadku bombek wszystko to musimy robić „na raty”;))

Oto oklejona bombka:

Teraz pozostaje nam polakierować ją. Nie myślcie sobie, że to prosta sprawa! Żeby zrobić to profesjonalnie, trzeba nałożyć wiele warstw lakieru. Czasem nawet kilkadziesiąt!

Prawdziwi pasjonaci decoupage kładą 30-50 warstw lakieru na zdobione przedmioty.
Wyglądają one wtedy jak zatopione w szkle. W przypadku bombek jest to bardzo pożądany i ciekawy efekt – wyglądają jak piękne, stare, szklane bombki. Czasem udaje się uzyskać ten efekt to już po nałożeniu kilku warstw (nigdy nie udało mi się ich policzyć ;-)).

Lakier rozprowadzamy pędzelkiem, tworząc cienką warstwę i uważając, żeby nie powstawały zacieki, które później trudno zeszlifować.

Po nałożeniu 2-3 pierwszych warstw drobnoziarnistym papierem ściernym szlifujemy bombkę tak, by zgubić wszelkie nierówności, „fałdki”, które mogły powstać na naklejonej serwetce, itp. później powtarzamy tę czynność co kolejne 2-3 warstwy.

Moją bombkę „kursową” czeka jeszcze trochę lakierowania, dlatego wklejam tu inne, zrobione 2 lata temu (ostatnie zdjęcie).

Obecnie „kursowa bombka” wygląda tak:

I większość czasu zajmuje jej schnięcie po nałożeniu kolejnych warstw lakieru.

Efekt końcowy może być taki:

Tak wygląda nasza gotowa bombka:

 
Warszawa
 

Copyright Reporter.pl 1996-2013