Olcik napisał(a):
Nieodpowiedzialność i lekceważenie typu: "Nie pójdę do szkoły, bo mi się nie chce".
Ja to osobiście rozumiem. ;]
1. Pytanie się "czemu Cię nie było w szkole?" przez osoby z którymi nie jestem zwiazana emocjonalnie, czyli niemal cała klasa.
2. Pisanie na gg, czy też na czymkolwiektam, nie przedstawiając się. Nie trawie. Ignor. Tzn. mówie już o skrajnej sytuacji, gdy prosi sie kogoś o przedstawienie, a ta osoba chociażby sugeruje, ze mam sama zgadywać.
3. Irytuje mnie tez to, ze szczególnie dziewczyny mają tendencje do czegoś takiego, co przez mnie jest odbierane jako kontrola, rozliczanie i inwigilacja. Mianowicie, w sytuacji powiedzmy nowej fryzury, wszystkie dziewczyny poczuwają się do obowiązku wyrazenia swojej opinii, mimo, ze nikt ich o to nie pytał. Nowa fryzura to nowa fryzura, wiem "że mi ślicznie". Tak samo teksty typu "fajna torba, gdzie kupiłaś?". Mimo, że zawsze odpowiadam to jednak ja bym w życiu komus takiego pytania nie zadała, po prostu w ogóle mnie to nie interesuje. Denerwuje mnie komentowanie każdej nowej rzeczy. Co Ci ludzie znają moje ubrania na pamięć? Ja nie wiem. xD
4. Słuchanie muzyki z telefonu. No tutaj komentarza chyba nie trzeba.
5. Na imprezach i wszelkich spotkaniach towarzyskich: "wspominanie starych bib". Fajnie było, ale się skończyło. Twórzmy coś nowego, a nie rozpływajmy sie w nieskończoność nad tym jacy jesteśmy zabawni, jedyni w swym rodzaju i szaleni z powodu jednego wydarzenia.
6. Permanentne marudzenie. Rozumiem, ze każdy czasem ma do tego powód, ale niektórzy to mają tak, że jak chcą zagadac to zaczynają od tego, jak jest beznadziejnie. For example szkoła:
-Jak mi sie spac chce...
-Noo, mi też, mówie Ci masakra...
-Borzęę, i jeszcze na tą fize nic nie umiem, nic kompletnie nic! Jak mnie zapyta to kapa! A Ty się uczyłaś?
-Nie no co Ty, nie miałam kiedy, byłam na wykładach, potem mnie bolał brzuch, zgubiłam 50 złotych i zdechł mi chomik.
I tak dalej i tak dalej. ^^ Dziwne, ze w ten sposób zdarza mi sie rozmawiac tylko z ludzmi, z którymi gadam okazyjnie i nie znam ich za bardzo.
Wszystkie punkty oczywiscie nie dotyczą bliskich przyjaciół, którym wszystko bym wybaczyła, bo wiem że nie sa do tego zdolni i gdyby tak robili to znaczyłoby, ze robią to w celach naukowych albo rozrywkowych.