„Akademia wampirów” - recenzja Kamili
Kamila Krain (18 lat)
2010-07-16 11:06:19

Pod osłoną nocy, morojka Lissa wbija swoje ostre kły w szyję młodej Rose. Po ciele dziewczyny rozpływa się uczucie błogości. Czuje się niczym narkoman, który właśnie pochłonął działkę swojego ukochanego towaru. Wampir ssie życiodajną krew nastolatki powoli odbierając jej siły. Jednak po chwili przestaje i uśmiecha się do swojej przyjaciółki, Rose, która podarowała Lissie kolejny dzień życia. Całe to zdarzenie było tylko karmieniem wampira – dziewczyny musiały sobie radzić w ten sposób, gdyż po ucieczce z Akademii brakowało karmicieli.
Lissę i Rose łączy niesamowita, telepatyczna więź, która jest czymś wyjątkowym pośród morojów (wampirów używających magicznych mocy) i dampirów (pół-ludzi, pół-wampiry, które są opiekunami morojów). Dzięki temu Rose odczuwa wszystkie emocje Lissy, co pomaga jej chronić ją przed okrutnymi strzygami.
Nastolatka czujnie obserwując okolicę, którą zamieszkują, dostrzega przyczajoną w cieniu postać. Znowu zostały odnalezione przez strażników Akademii. Znowu muszą uciekać. Znowu muszą się ukrywać. W pośpiechu opuszczają wynajęty pokój i uciekają ile sił w nogach. Jednakże zostają złapane i na powrót odwiezione do Akademii, z której z takim powodzeniem uciekły. Wszystko po to, by zapewnić księżniczce Lissie odpowiednią ochronę, gdyż okazuje się, że jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Jednak, jak się później okazuje, w Akademii Wampirów również nie jest bezpieczna.
Wszystkie kłopoty zaczynają się, gdy księżniczka znajduje w swoim pokoju martwego lisa. Ktoś chce, by wyniosła się z Akademii. Nikt nie przypuszcza, że Lissa kryje w sobie niesamowity dar, który Rose musi pomóc jej ukryć, by przyjaciółce nie stała się krzywda. Czy ich przyjaźń przetrwa wszystkie wydarzenia, które mają miejsce w Akademii? Kto chce zniszczyć życie księżniczki? Czy w Akademii, która jest niczym twierdza, może czuć się bezpieczna?
„Akademia wampirów” autorstwa Richelle Mead, to nowopowstały cykl powieściowy, który porusza, jakże modną w obecnej chwili, tematykę wampirów. Niemniej jednak nie jest to książka oparta na oklepanym motywie, w którym nie brak miłości między śmiertelnikiem a wampirem. Tutaj mamy podział wampirów na moroje, dampiry i strzygi, które tworzą coś na kształt zamkniętego społeczeństwa.
W tej książce nie brak szczególnej przyjaźni, nienawiści, chęci zemsty, ogromnych emocji, a także pożądania i pragnienia. Lektura ta wciąga, nie sposób się od niej oderwać. Ponadto sprawia, że czytelnikiem, co rusz targają niesamowite uczucia. Dodatkowo styl, jakim jest napisana, strasznie przypadł mi do gustu – a wszystko to ze względu na dosyć współczesny język, cięty dowcip i specyficzny humor.
Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać, gdyż jest to świetna lektura, w tematyce, którą lubię, gdyż od zawsze fascynowały mnie wampiry, a muszę szczerze przyznać, że znudziły mi się ckliwe historie o miłości śmiertelnika do wampira – może zmienię zdanie, gdy natrafię na coś porywającego, na miarę Anne Rice.
Niemniej jednak, z całą pewnością sięgnę po dalsze tomy tej serii, szczególnie, że zakończenie sprawia, że nie sposób nie sięgnąć po kontynuację losów Rose i Lissy. Zachęcam do czytania wszystkich fanów krwiopijców ;)
Autor: Richelle Mead
Tytuł: Akademia wampirów
Wydawnictwo: Nasza Ksęgarnia
Rok wydania: 2010