Odwiedź też:
RSS
Skąd się wzięły Walentynki?
2013-02-10 08:18:52

Historia Walentynek, podobnie jak dzieje większości świąt, obchodzonych w naszej kulturze, wywodzi się z prastarego, pogańskiego zwyczaju, który następnie został zaadaptowany przez chrześcijaństwo.

W starożytnym Rzymie dzień 14 lutego był wigilią Lupercaliów - świąt ku czci Fauna - bożka płodności, mitycznego opiekuna trzód i zbiorów. W dniu Lupercaliów młodzi mężczyźni losowali panny, które zostawały ich partnerkami na czas uroczystości. Losowanie polegało na tym, że dziewczyny wrzucały do skrzynki swoje imiona, a chłopcy je losowali. Według tradycyjnego przekazu dziewczyny poza własnymi imionami na losach wpisywały także krótkie wiadomości miłosne.

Przy jaskini, w której według legendy wilczyca wykarmiła założycieli Rzymu - Remusa i Romulusa, odprawiano tego dnia specjalny rytuał, który nam wydałby bardzo niesympatyczny - podczas jego trwania zabijano psa oraz kozły, których krwią znaczono czoła dwóch chłopców.

Obchody tego święta przejęły od Rzymu Galia i Brytania. Jednak po upadku Rzymu tradycja ta stopniowo odeszła w zapomnienie. Pomogło jej w tym wprowadzenie chrześcijaństwa, które we wczesnym średniowieczu wyparło starożytne tradycje pogańskie oraz zakaz prawny, wydany przez papieża Galazjusza, który w 496 roku zabronił świętowania Luperkaliów.

Jednak nowemu porządkowi zawsze trudno jest wyprzeć stare tradycje, zakorzenione w kulturze od setek lat, dlatego zwierzchnicy Kościoła postanowili zrobić w przypadku tego święta to, co zrobiono z innymi ważnymi dla lokalnych kultur świętami - nadać im chrześcijańską interpretację, czyli pozostawić ów dzień świętem, jednak już nie świętem na cześć pogańskiego bożka, ale chrześcijańskiego świętego.
Został nim biskup Interamny, męczennik, zgładzony przez cesarza Klaudiusza - święty Walenty.

Święty Walenty zginął za swoją wiarę, kiedy, podobnie jak wielu pierwszych chrześcijan, odmówił wyrzeczenia się jej, jednak, prawdopodobnie po jego śmierci pojawiło się wiele legend i historii, wyjaśniających dlaczego to właśnie patronuje zakochanym. Być może, jak w każdej legendzie jest nich ziarenko prawdy?

 
Warszawa
 

Copyright Reporter.pl 1996-2013